So what it is about with this whole WHEN? O co w tym wszystkim chodzi?

Let me start from the beginning. WHEN you are consuming food. Have you ever thought about the timing of your eating? I bet the only time when you did it, was to make sure you have a snack every 3-4 hrs to “KEEP THIS METABOLISM RUMPED UP” ! Well, the only thing it does is spiking your insulin. Constantly. Believe me… YOU DON’T WANT THAT (more detail about insulin in further posts).

Don’t try another magical solution, diet pills, shakes or whatever you can think of. How about not thinking anymore? How about not doing anything at all? You would be surprised what can happen when you do that.

INTERMITTENT FASTING – IF – The eating schedule/approach/protocol where you CONTROL the hours you eat each day rather than the volume/type of the food.

This is NOT a diet. This is THE EATING STYLE.

Our bodies are clever enough to adjust to eating times and create a “clock hunger” keep waiting for another snack/meal, rather than use its own SUPPLIES (fat). IF can reset your body to THE FAT BURNING BEAST. I know it sounds too good to be true (actually there are so much more benefits that IF gives you! I will leave it for later), but honestly the first time in my life something made so much sense to fully commit to it. EFFORTLESS.

Ok, let’s break it down before you close this due to too many fairy-tales and no real FACTS.

After all of the research I’m pretty amazed by a human body – I mean FOR REAL.
We just eat and this walking GENIUS have so many sets up systems to control everything. What is being distributed for energy, growth, repair and what would be WISE TO SAVE for later (God I wish I could have this skill).

Think about a car. It cannot go anywhere without fuel. Red light – bish bash bosh STOP.
Your body though is pretty good in “SURVIVING” between meals. You are using plenty of energy to do your everyday tasks. Fuel for all of this is either the last meal you had or your body fat. As a person with a wild past of macro counting I will quickly break it down:

  • PROTEIN – preferentially used for GROWTH and REPAIR
  • FAT & CARBOHYDRATES – these two are used for fuel either at the moment we eat or stored for later
  • ALCOHOL – is used immediately for energy

When we consume carbohydrates they are being broken down into GLUCOSE – which becomes blood sugar. Once the blood sugar goes up PANCREAS release INSULIN hormone to grab glucose from the circulating blood and puts it to our muscles and liver in a shape of GLYCOGEN. There is a little problem…
Glycogen store is not as bottomless as our  “SECOND DESSERTS STOMACH”. There is a limit.

Once we fill up our glycogen store insulin takes the glucose for a ride (extra passengers from your last meal are getting a free ride as well) and parks in the parking at the back – FAT CELLS. Once insulin is busy taking glucose for a little sightseeing it can’t burn fat instead. So if we eat throughout all day (especially carbs which are spiking insulin a lot!) we are most likely storing fat instead of burning it.

The body is hardworking but likes quick solutions, which in this case will be choosing an easier source of energy. It obviously prefers to use what we have just eaten than to make an effort and use our long comfortably hugging us fat stores. Carbs are providing a “quick-fix” energy but fats, on the other hand, last for longer and make us fuller. They don’t cause massive insulin spikes (on their own though..). But in the real life scenario fat likes to pair up with carbs, and that way it can end up in the parking at the back – stored as fat.

The whole process can be compared to this (ohh I love analogies, be ready for more!).

We have just done food shopping and we are about to cook dinner (let’s assume our fridge is empty – OUR GLYCOGEN STORE). After finishing our meal we have some leftovers – we put them to the fridge (GLUCOSE stored as GLYCOGEN for later). Next day we don’t really feel like eating the same thing, so we buy more food and cook another meal. Leftover food is going again to the fridge (GLYCOGEN STORAGE becomes full). Another day came and you think “ohh so much food in the fridge I should freeze some stuff so it will be my emergency meal for later! (food in the freezer – FAT STORES). If you will be constantly buying new stuff (eating meals every 3-4hrs) and preparing fresh meals you will never empty your fridge (GLYCOGEN STORE) to finally realize you have some ready meals frozen (FAT STORES).

After this fridge and freezer story, you must think “ohh if only I could make my body empty this BLOODY FREEZER (fat stores). Actually, you can! All you have to do is allow your body to empty the fridge a little bit every day by buying less food daily (eating fewer meals). Gradually you will get into the freezer as your main source of fuel! (something like closer to the payday situation). Our body is adapted to fast at least 8 hrs daily (assuming that you are not falling asleep with the food in your mouth and finish chewing once you open your eyes in the morning – I mean it can happen after a night out but… let’s go back to the topic). If we prolong this time of “not eating” a little longer our body learns to adapt to this new situation and looks for a new source of energy once it gives up on using glucose and glycogen as a main source of fuel. The body increases LYPOLYSIS which breaks down our stored fat into free fatty acids for ENERGY! Believe me when I say ENERGY!

Fasting regulates insulin and encourages insulin sensitivity which prevents blood sugar swings, energy dips, and HANGRY attitude. Once you train your body to use your own FAT FUEL, hunger dissipates because you are feeding yourself from within!

Next time I will discuss available protocols of Intermittent Fasting we can adapt in our everyday lifestyle.

***

Więc o co chodzi z tym całym KIEDY?

Pozwol, ze zacznę od początku. KIEDY, czyli kiedy spożywasz jedzenie. Czy kiedykolwiek myślisz o czasie swojego jedzenia? Założę się, że jedynym momentem, w którym to robisz to upewnienie się, że co 3-4 godziny masz pod reka przekaske, aby ROZPEDZIC TEN METABOLIZM! Cóż, jedyna rzecza, ktora to zachowanie wspomaga to zwiększanie poziomu insuliny. NIEUSTANNIE. Uwierz mi … NIE CHCESZ TEGO (więcej szczegółów na temat insuliny w dalszych postach).
Nie próbuj kolejnego magicznego rozwiązania, dietetycznych pigulek, szejkow proteinowych czy cokolwiek moze Ci przyjsc do glowy. A co jesli przestaniesz myśleć? A może w ogóle nic nie robić? Zaskoczysz sie co może się stać, kiedy to zrobisz.

PRZERYWANY POST (Intermittent Fasting – po angielsku to brzmii o wiele lepiej) – Harmonogram/ styl zycia/protokół żywieniowy, w którym KONTROLUJESZ godziny, podczas których jesz każdego dnia, a nie ilość/rodzaj jedzenia.
To NIE jest dieta. To jest STYL ODZYWIANIA.

Nasze ciała są na tyle madre, aby dostosować się do czasu jedzenia i stworzyć tzw „głód zegarowy”, czekając na kolejną przekąskę/posiłek, zamiast korzystać z własnych ZAPASOW (tłuszcz). PRZERYWANE POSZCZENIE może zresetować Twoje ciało w taki sposb, ze jest w stanie sie zamienic w SPALAJACA TLUSZCZ BESTIE!  Wiem, że to brzmi zbyt dobrze, aby mogło być prawdziwe (tak naprawdę jest o wiele więcej korzyści, które IF daje! Zostawię to na później), ale szczerze mówiąc, po raz pierwszy w życiu coś miało na tyle sensu, zebym mogla sie zobowiązać i sprobowac. BEZ WYSILKU.

Ok, biore sie za tlumaczenie zanim zmienisz zdanie bo za duzo tu bajek a za malo FAKTÓW!

JEDZENIE

Po wszystkich poszukiwaniach i badaniach jestem zafascynowana ludzkim ciałem – NAPRAWDE!
My zajmujemy sie tylko jedzeniem, a ten chodzący GENIUSZ ma tysiace systemów kontrolujących kazdy najmniejszy szczegol. Co jest spozytkowane na energię, wzrost miesni, naprawę i co MAMY ODLOZYC na później (Boże, chciałbym mieć tę umiejętność).
Pomyśl np o samochodzie. Nigdzie nie moje jechac jesli nie ma paliwa. Czerwona kontrolka – rach ciach ciach STOP. Za to Twoje cialo jest całkiem dobre w „PRZETRWANIU” między posiłkami. Zużywasz mnóstwo energii do wykonywania codziennych sprawunkow. Paliwem na to wszystko jest albo ostatni posiłek, jaki jadłeś, albo tłuszcz. Jako osoba z bujnymi doswiadczeniami jesli chodzi o liczenia MAKROelementow szybko tutaj cos wyjasnie:

–PROTEINY(BIALKA) – sa zazwyczaj uzywane do WZROSTU i NAPRAWY komorkowej

–TŁUSZCZ I WĘGLOWODANY – te dwie grupy są wykorzystywane jako paliwo w momencie, gdy jemy lub są przechowywane na później

–ALKOHOL – jest natychmiast wykorzystywany jako energia

Kiedy spożywamy węglowodany, rozkładają się one na GLUKOZĘ – która staje się cukrem we krwi. Gdy poziom cukru we krwi wzrośnie, TRZUSTKA uwalnia hormon INSULINE, aby wychwycić glukozę z krążącej krwi i umieścić ją w naszych mięśniach i wątrobie w postaci GLIKOGENU. Ale jest pewien mały problem…

Pojemnosc magazynu na glikogen nie jest tak bezdenna jak nasz „DRUGI ZOLADEK NA DESER”. Ma pewnien limit. Po zapełnieniu naszego magazynu z glikogenem insulina zabiera glukozę na przejażdżkę (dodatkowi pasażerowie z ostatniego posiłku również maja podwozke za darmo) i parkuje glukoze na tylnim parkingu w  – KOMÓRKACH TŁUSZCZU.
Gdy insulina jest zajęta przewozeniem glukozy nie może tego czasu spozytkowac na spalanie tłuszczu. Więc jeśli jemy przez cały dzień (zwłaszcza węglowodany, które bardzo podnoszą poziom insuliny!), najprawdopodobniej odkladamy tłuszcz zamiast go spalać.
Ciało jest pracowite, ale lubi szybkie rozwiązania, w tym przypadku będzie to wybranie łatwiejszego źródła energii. Oczywiście, ze woli używać to, co właśnie zjedliśmy, niż podejmować wysiłek i korzystać z otulajacego nas od sporego czasu tluszczyku. Węglowodany dostarczają energię tzw „zastrzyk energii”, ale z drugiej strony tłuszcze wystarczaja na dłużej i sprawiają, że jesteśmy pełniejsi. Nie powodują tak wysokich skoków insuliny (ale tylko jesli wystepuja same…). Ale w scenariuszu z prawdziwego życia tłuszcz lubi łączyć się z węglowodanami i w ten sposób może skończyć na tylnym parkingu – przechowywany jako tłuszcz.
Cały proces można porównać do tego (och, jak ja kocham porowniania!).

Wyobraz sobie ze wlasnie zrobiliśmy zakupy i gotujemy obiad (załóżmy, że nasza lodówka jest pusta – NASZ MAGAZYN GLIKOGENU). Po skończonym posiłku zostaly nam resztki – wkładamy je do lodówki (GLUKOZA przechowywana później jako GLIKOGEN). Następnego dnia nie mamy ochoty jeść tego samego, więc kupujemy więcej jedzenia i przygotowujemy kolejny posiłek. Resztki jedzenia znów trafiają do lodówki (MAGAZYN GLIKOGENU sie zapełnia). Nadszedł kolejny dzień i myślisz: „och, tyle jedzenia w lodówce, musze cos zamrozić, żeby miec cos na później w razie czego! (Jedzenie w zamrażarce to– ODKLADAJACY SIE TLUSZCZ). Jeśli będziesz ciągle kupować nowe rzeczy (jeść posiłki co 3-4 godziny) i nigdy nie opróżnisz lodówki (MAGAZYN GLIKOGENU), aby w końcu uświadomić sobie, że masz w zamrazalniku zamrożone posiłki (ODLOZONY TLUSZCZ).

NIE JEDZENIE – POSZCZENIE

Po historii o lodówce i zamrażarce pewnie myslisz: „och, gdyby tylko sie dalo namowic moje cialo zeby uzywac jedzenia z tej NIESZCZESNEJ ZAMRAZARKI! (odlozony tłuszcz). Właściwie to możesz! Wszystko, co musisz zrobić, to pozwolić swojemu ciału opróżniać lodówkę (magazyn glikogenu) poprzez codzienne kupowanie mniejszej ilosci jedzenia (jedząc mniej posiłków). Stopniowo zaczniesz oprozniac lodowke i bedziesz uzywac zamrażarki jako głównego źródła paliwa! (cos w rodzaju – do wyplaty pare dni, czas zobaczyc co zostalo). Nasze ciało jest przystosowane do poszczenia co najmniej 8 godzin dziennie (zakładając, że nie zasypiasz z jedzeniem w ustach i nie kończysz przezuwac, gdy rano otworzysz oczy). Jeśli przedłużymy ten czas „nie jedzenia” trochę dłużej, nasze ciało uczy się przystosowywać do nowej sytuacji i szuka nowego źródła energii, po tym jak porzuci uzywanie glukozy i glikogenu jako głównego źródła paliwa. Ciało uruchamia proces LYPOLIZY, który rozkłada zmagazynowany tłuszcz na wolne kwasy tłuszczowe, ktorych uzywa jako ENERGIE! I wierz mi kiedy mowie ENERGIA!
Poszczenie reguluje insulinę i wspomaga wrażliwości na insulinę, co zapobiega wahaniom poziomu cukru we krwi, spadkom energii i bycie „ZLYM Z GLODU”. Po wycwiczeniu ciała do korzystania z własnego ODLOZONEGO TŁUSZCZU głód zanika, ponieważ karmisz się od wewnątrz.

Następnym razem omówię dostępne mozliwe sposoby zaadopotowania tego stylu zywienia w codziennym zyciu 😊!

Leave a Reply